„Resortowe dzieci. Media” – nakład wyprzedany! będzie dodruk!

resortowe

 

 

 

 

 

Zaskakujące powiązania rodzinne i polityczne czołowych postaci dziennikarskiego „salonu” III RP poznacie dzięki książce Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza „Resortowe dzieci. Media”.

Daniel Passent, Ernest Skalski, Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Baczyński, Krzysztof Teodor Toeplitz, Mariusz Walter, Monika Olejnik - to tylko niektórzy bohaterowie tej książki.

Książka „Resortowe dzieci. Media” wywołała  wrzawę, a nawet popłoch wśród bywalców różowego salonu. Oto Jacek Żakowski pozywa wydawcę książki „Resortowe dzieci. Media”. Na okładce książki na jednym ze zdjęć jest Żakowski. Dziennikarz chce, by je zaklejono. Bo nasuwa „sugestię niezgodną z prawdą” i nie ma uzasadnienia w fragmentach książki, które go dotyczą. Domaga się także przeprosin i 20 tys. zł.

Interesująca i porażająca jest ujawniona w książce prawda, że jej bohaterowie wychowani zostali przez działaczy i funkcjonariuszy KPP, PZPR, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB.

Dla zwykłych obywateli III RP, zwłaszcza tych, którzy ulegają propagandzie telewizji publicznej,  może wydawać się  dziwne, że ustawieni w życiu – dzięki koneksjom, pieniądzom i „grubej kresce” – ci medialni idole związani są z byłą władzą i bezpieką.  Trudno się dziwić tym „dzieciom”, że są tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji oraz temu, że szydzą z patriotyzmu, polskich tradycji i polskości.

W środowisku dziennikarzy opisanych w „Resortowych dzieciach” rodzi się idea złożenia pozwu zbiorowego o naruszenie dóbr osobistych.  Jesteśmy jeszcze przed rozmowami z prawnikami. Nikt z nas nie jest ekspertem od prawa, więc nie wiemy jak w szczegółach taki pozew mógłby wyglądać – mówi Grzegorz Cydejko,  szef warszawskiego oddziału SDP.

Część opisanych dziennikarzy nie chce jednak dyskutować z tymi zarzutami. Ja jednak uważam, że nie możemy pozwolić na bezkarne obrzucanie nas błotem. Poza tym proszę zwrócić uwagę na sukces komercyjny tej książki. To oznacza, że jeśli teraz nie zareagujemy, to znajdą się następni, którzy będą chcieli zarobić na wylewaniu pomyj. Nie możemy na to pozwolić – uważa  Cydejko.

Janina Paradowska nie przeczytała tej książki bo jak mówi: Nie zwracam większej uwagi na to, co piszą ci państwo Powiedziała też: Ale nie wiem, czy jest sens walczyć z tymi ludźmi. Wiem tylko z relacji, że zarzuca nam się jakieś związki z służbami PRL-u, ale takie opluwanie to metody tych ludzi – ocenia Paradowska.

Nie zamierza w ogóle czytać „Resortowych dzieci” prof. Wiesław Władyka: Moim zdaniem nie można się z tymi ludźmi procesować o wszystko.(…) Nie zamierzam nawet tego czytać, bo nie chcę dotykać gówna. Ale jeśli ktoś złoży pozew, to będę się temu przyglądał z sympatią.

Książka wzbudziła tak wielkie zainteresowanie, że nakład natychmiast został wyczerpany, a wydawca obiecuje w styczniu dodruk kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy!/hm/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current day month ye@r *